Nauka pływania zawieszona. WOSiR na lekcjach zarabiał podwójnie [AUDIO]

Od jutra (15.01) wszystkie grupowe i indywidualne lekcje pływania na wyszkowskim basenie zostaną zawieszone. To efekt strajku 15 instruktorów pływania świadczących usługi na podstawie umów cywilno-prawnych. Trenerzy chcą podwyżek swoich pensji, które przez ostatnie 9 lat w sumie wzrosły o ok. 2 zł na lekcji. Polubowne rozmowy nie przynosiły skutku.

Od listopada instruktorzy pływania próbowali porozumieć się z dyrekcją Wyszkowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w sprawie podwyżki stawki za godzinę. Po pomoc zwrócili się również do burmistrza, który choć nie pomógł w sprawach finansowych (gdyż leży to w gestii dyrekcji), to wpłynął na nastawienie dyrektora do pracowników. Znaczenie nadało sprawie oficjalne pismo dotyczące odwołania zajęć – Dopóki chcieliśmy załatwić sprawę polubownie bez odwoływania zajęć, to nikt nas nie traktował poważnie – mówi Adrian, jeden z trenerów pływania. Po wystosowaniu pisma dyrektor WOSiR Marek Wiśniewski spotkał się ze wszystkimi instruktorami i przedstawił swoją propozycję, nie biorąc pod uwagę sugestii drugiej strony – Dyrektor na spotkanie przyszedł z gotowym cennikiem. Staraliśmy się dawać różne warianty: karnety instruktorskie, wejścia instruktorskie, zmiana czasu lekcji, ale żadna opcja przez dyrektora nie była do przyjęcia. Chcieliśmy wnieść wiele pozytywnych rozwiązań – mówi trener pływania Małgorzata Karłowicz.

Brak porozumienia między stronami doprowadziło do zatrudnienia przez dyrekcję mediatora, co dla trenerów jest niezrozumiałe – Ten mediator jest zbędny, my nie będziemy negocjować wysokości stawek. Nie sięgamy do kieszeni WOSiR-u. My nie chcemy, żeby WOSiR dołożył nam ze swojego budżetu. Chcemy te pieniądze, które wpłacają nasi klienci. Jeszcze z tej każdej lekcji chcemy zostawić pieniądze w kieszeni WOSiR-u. Dyrekcja zatrudniła mediatora po dwóch spotkaniach. Mówią, że na nic nie mają pieniędzy, ale na mediatora znalazły się środki. Te rozmowy z mediatorem to odciąganie sprawy w czasie – podkreśla trenerka.

Lekcja indywidualna dla dwóch osób to na wyszkowskiej pływalni koszt 50 zł plus wejście na basen, czyli ok. 70 zł. Instruktorzy otrzymywali z tej kwoty ok. 22 zł netto – Nasi klienci byli zdziwieni, jak mówiliśmy im, że z tych pieniędzy, które oni wpłacają do kasy mamy niecałe 50% przy niektórych lekcjach i byli zaskoczeni, dlaczego dwukrotnie płacą za to samo – za wejście na basen, za lekcję i z tej lekcji idą pieniądze do kasy WOSiR – tłumaczy Małgorzata Karłowicz.

Trenerzy proponują zwiększenie stawki do 35 zł za lekcję indywidualną, a za lekcję grupową do 50 zł – i zdania nie zmienią. Negocjacjom może ulec jedynie czas trwania lekcji lub forma zatrudniania. Część trenerów nie pracuje już od trzech tygodni, a ostatnie zajęcia grupowe i indywidualne zakończą się jutro. Instruktorzy prowadzić będą jeszcze aktualnie trwające kursy organizowane przez WOSiR, co potrwa do połowy lutego.

Trenerzy liczą na jak najszybsze rozwiązanie tej sprawy, choć podkreślają, że stawki na pływalni nie są zachęcające ani dla nich, ani dla ratowników. Jak mówi Małgorzata Karłowicz wielu młodych instruktorów – byłych lokalnych pływaków, wybrało pracę w Warszawie, gdyż bardziej opłaca im się ponieść koszty dojazdu, niż pracować na pływalni „Błękitna”. Ratownicy również pojawiają się na basenie sezonowo – Sięgamy po emerytów, studentów, po tych, których znamy, którzy nas po prostu lubią i przyjdą i tę służbę wezmą, ale docelowo myślę, że będzie ten sam problem, jeśli chodzi o ratowników, bo stawki są tak niskie, że ludzie tu nie chcą pracować – podkreśla trenerka.

Jeżeli dyrekcja nie przystanie na proponowane stawki, grupa instruktorów postanowiła, że zrezygnuje ze współpracy z Wyszkowskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji.

MG

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *