Ks. Tomasz Trzaska: Kolęda to wizyta duszpasterska, a nie towarzyska

„Trzeba pamiętać, że kolęda to nie jest wizyta towarzyska, tylko duszpasterska. Jeżeli uznajemy, że ksiądz jest naszym duszpasterzem, czyli w pewnym sensie ojcem, to ma prawo o pewne sprawy zapytać i nie czujmy się tym urażeni. Oczywiście ksiądz też powinien zachować odpowiednią delikatność w tych sprawach i myślę, że księża tak się zazwyczaj zachowują” – mówił w poranku „Siódma 9” ks. Tomasz Trzaska (diec. łomżyńska). W rozmowie z Anną Skiepko podjął temat wizyt duszpasterskich.

„Trzeba pamiętać, że jest to grzecznościowa wizyta. Żeby zrozumieć, jak powinna wyglądać kolęda, trzeba zrozumieć jej sens, po co ksiądz przychodzi. (…) Jeżeli ksiądz, gospodarze i rodzina zrozumieją, że to są odwiedziny, to zobaczymy, że chodzi o to, żeby się spotkać, porozmawiać, wymienić wzajemne i grzeczności, i uwagi. (…) Księdzu można powiedzieć: «Przepraszam, ale na ten temat nie chcę rozmawiać». Trzeba pamiętać, że nie jest to wizyta towarzyska, tylko duszpasterska. Jeżeli uznajemy, że ksiądz jest naszym duszpasterzem, czyli w pewnym sensie ojcem, to ma prawo o pewne sprawy zapytać i nie czujmy się tym urażeni. Oczywiście ksiądz też powinien zachować odpowiednią delikatność w tych sprawach i myślę, że księża tak się zazwyczaj zachowują” – tłumaczył.

Jak podkreślił, ofiara składana w czasie kolędy jest dobrowolna.

„To element zbiórki i nie ma się co czarować, że to element nieistotny. On jest i zasadniczo zawsze występuje. Dzielone są te pieniądze dla księży i na kościół. Nieraz ktoś zaznacza, ile na jaki cel jest przeznaczone. Nieraz słychać: «Na kościół daję na tacę cały rok, to jest dla księży». A niekiedy jest tak, że ktoś prosi: «Na kościół proszę zapisać», czyli na potrzeby kościoła. (…) Ja odwiedziłem pewnie kilka tysięcy domów i te wizyty są naprawdę przeróżne. Niekiedy się nie chce wychodzić, bo jest tak miło, niekiedy jest rozmowa, niekiedy trudna rozmowa, niekiedy są pretensje do księdza, niekiedy ksiądz zapyta też o coś i ktoś się musi tłumaczyć, ksiądz musi kogoś za ucho pociągnąć” – mówił ks. Trzaska.

„My słyszymy czasami: «Proszę księdza, nie mamy na ofiarę, jest po świętach, jeszcze nie przyszła wypłata, kiedyś damy». Nie spotkałem się, żeby któryś ksiądz powiedział: «Nie, teraz musi być ofiara». Tak się nie dzieje. Mam dzisiaj przed oczami, jak byłem w bardzo ubogim domu i dostałem ofiarę w wysokości kilku monet. Mówię: «Zostawię to państwu dla dzieci na lizaki». «Nie, myśmy odłożyli». Tak mi się zrobiło przykro, bo nieraz w domach jest naprawdę worek pieniędzy i ludzie dają niewiele więcej albo dają dużo, ale to był ten wdowi grosz. Powiem szczerze, że jak usłyszałem, że odłożyli kilka monet na kolędę na roczną wizytę, to mi się serce ścisnęło. Jeśli nie ma, to nie ma żadnego problemu. Jeśli jest ta skromna ofiara, też nie ma problemu. W zasadzie przy tych pieniądzach w ogóle nie ma problemu, tzn. księża nie mają takich oczekiwań. (…) To jest ofiara i odpowiedzialność za parafię” – opowiadał.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Tagi:

1 Komentarz

  1. Zenobia Reply

    bezsensu jest zamieszczanie jednego i tego samego artykułu na wszystkich portalach którymi zarządza spesmediagroup
    po co tyle tych stron, jakby jednej było za mało

Pozostaw odpowiedź Zenobia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *