Bobry i żubry w polskim menu? Minister rolnictwa jest na tak

Będziemy jeść bobry i żubry? Wszystko na to wskazuje. Jak informuje minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski – to są zwierzęta, które przez wieki znajdowały się na talerzach Polaków. Choć kwestię żubrów pozostawia specjalistom od ochrony środowiska, którzy sugerują, aby je wyeliminować z populacji, to do jedzenia bobrów z pewnością będzie zachęcał, a wszystko przez ich nadmierną ilość i spustoszenie w rolnictwie, które powodują.

To były zwierzęta, które przez wieki znajdowały się w menu narodu polskiego. Żubr jest specyficznym zwierzęciem, o nim nie chce mówić. Tu muszą wypowiadać się specjaliści od ochrony środowiska, ale oni sami sugerują, że niektóre ze zwierząt z tej populacji powinny być wyeliminowane. Natomiast jeśli chodzi o bobry – jest to zwierze, które przez wieki miało silne zakorzenienie w polskiej tradycji kulinarnej – mówił dziś Jan Krzysztof Ardanowski na konferencji prasowej organizowanej w ramach 25-lecia Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Jak podaje minister – populacja bobrów, znajdujących się aktualnie na liście gatunków chronionych, liczy już ok. 100 tysięcy. Kiedy w Polsce podejmowano działania, by przywrócić te zwierzęta do środowiska zakładano, że ich liczebność osiągnie kilka tysięcy. Bobry powodują ogromne straty w rolnictwie, również na rzekach. Te straty muszą być potem rekompensowane ze środków publicznych w postaci różnego rodzaju odszkodowań za wyrządzone szkody w uprawach położonych w pobliżu rzek, jak i drzewostanach. Instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska dostrzegają nadmiar bobrów – mówił minister Ardanowski.

Bobry mają zostać przekwalifikowane z chronionych na łowne, bo aktualnie myśliwi nie chcą wykonywać odstrzałów tych zwierząt – Człowiek ma obowiązek regulować przyrodę, a nie być jej bezrozumnym obserwatorem. Tylko co zrobić, jeżeli te odstrzały, na które wydawane są zgody nie są realizowane, ponieważ nie wiadomo co z tym bobrem zrobić – utylizować, zakopać, spalić? Nie wolno myśliwemu zabrać go do domu. Nie może wykorzystać ani jego futra, ani mięsa, które jest pełnowartościowe i miało w Polsce ogromną tradycję – podkreślił.

Nie tylko futro i mięso mogłoby zostać wykorzystywane, ale i jego płetwa, która jak mówi minister „podobno jest afrodyzjakiem”. Polowanie na bobry odbywałoby się zgodnie z zezwoleniami na odstrzały analizując stan ich populacji – Sprawa bobrów jest newralgiczna. Gdzie nie pojadę w Polsce wszyscy mówią o stratach, jakie powodują bobry i o tym, ze władza musi coś z tym zrobić – mówił minister. Aktualnie w tej sprawie trwają rozmowy i konsultacje z Ministerstwem Środowiska. W kwestii zmiany statusu żubrów – tu decyzja zostaje po stronie tylko i wyłącznie instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska, jednak jak twierdzi minister – ich populacja jest zdecydowanie mniejsza, tak jak i starty dla rolnictwa przez nie powodowane –  Żubry występują w kilku miejscach w Polsce. Owszem powodują straty w przyrodzie, ale tyle możemy udźwignąć jako rolnictwo – zapewnił.

MG

Tagi:

1 Komentarz

  1. 1234 Reply

    Ty chinolu ty głupie…. Sam sobie jedz żubry morderco. Chinczyku. Ciebie też ty też napewno nadajesz sie do zjedzenia… No bo skoro biedne bobry…. Mam nadzieję że ciebie szybko ktoś zeżre i problem bobrów się skończy..,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *