Bitwa na plakaty, przed bitwą na głosy…. [FOTO]

Mniej niż tydzień pozostał do zakończenia kampanii wyborczej przed wyborami samorządowymi. Kandydaci na burmistrza, do rady miasta, powiatu i sejmiku mnożą swoje pomysły i inicjatywy, aby dać się zapamiętać głosującym przy urnach wyborczych mieszkańcom. Pośród spotkań, debat i rozdawania ulotek niezmiennym numerem jeden jest plakatowanie przestrzeni publicznej. Sprawdziliśmy dziś jak wygląda nasze miasto na tydzień przed wyborami. 

Każde miejsce, na którym zgodnie z prawem, można zawiesić swój materiał wyborczy jest dobre, aby to zrobić. Ogrodzenie, słup oświetleniowy (czy też przestrzeń pomiędzy nimi) to najbardziej pożądane miejsca. Są też miejskie słupy ogłoszeniowe, które (jak widać na naszych zdjęciach) nie są jednak z gumy i wszystkich nie pomieszczą.

W sobotni wieczór, a zapewne również i w nocy dało się zauważyć ekipy, które pieczołowicie wieszały materiały wyborcze tak, aby idący na niedzielny spacer lub do kościoła mieszkańcy mogli zobaczyć nazwisko i twarz promowanego przez ekipę kandydata.

To zadziwiające, że plakaty, które wieszaliśmy w sobotę wieczorem, w niedziele „wyparowały” – zostały zerwane lub zaklejone. To niegodziwa walka polityczna, która być może i przyniesie zwycięstwo, ale jakim kosztem? – retorycznie pyta nasz rozmówca, jeden z kandydatów do rady miasta.

Sprawdziliśmy. Rzeczywiście w wielu miejscach rozwieszone materiały wyglądają na celowo zniszczone. Inne zaś „nadgryzły” warunki atmosferyczne i smutnie wiszą ze słupów i ogrodzeń.

O sprawie, na swoim profilu facebookowym poinformował również jeden z kandydatów na burmistrza Dariusz Andrzejewski:

Gołąbki pokoju działają. PAMIĘTAJCIE :IgnorująWysmiewajaWalcząPotem WYGRYWAMY!!!

Opublikowany przez Dariusz Andrzejewski Niedziela, 14 października 2018

Zapytaliśmy kilku mieszkańców miasta o to, jak im się podoba przedwyborczy krajobraz miasta. Wśród odpowiedzi znalazły się argumenty zarówno za plakatowaniem („gdzieś przecież muszą się reklamować”), jak i przeciw („miasto wygląda strasznie, szczególnie tam, gdzie wiszą strzępki plakatów. To niepotrzebne.”). Trudno się nie zgodzić ze słowami, że poniszczone materiały wyborcze straszą przechodniów, a ich właściciele powinni zadbać o ich wymianę czy naprawę.

Czy w mieście trwa nieczysta wzajemna walka polegająca na niszczeniu plakatów i banerów? Spacerując po mieście można nabrać takiego przekonania (zapraszamy do obejrzenia zdjęć).

Przypominamy, że wszystkie materiały wyborcze, oznaczone przez komitety wyborcze podlegają ochronie prawnej (art. 109 § 3 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. Kodeksu Wyborczego). Ochrona prawna materiałów wyborczych to zakaz ich niszczenia, usuwania, zamalowywania, itp. Działanie takie jest wykroczeniem, za które grozi kara grzywny (do 5000 zł). Jeśli zniszczenia przekraczają kwotę 250 zł. , to zgodnie czyn taki podlega karze aresztu lub grzywny (art. 67 § 1 Kodeksu Wykroczeń).

A jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie? Piszcie w komentarzach!

NR

Tagi:

1 Komentarz

  1. Błażej Kamiński Reply

    Przykro się patrzy moim zdaniem na te plakaty, (same banery czy te większe płachty są okej) jednak plakaty same w sobie to koszmar, po wyborach będą pewnie wisieć jeszcze dobry kawał czasu zanim ktoś się z nimi albo tym co z nich zostanie upora. Zamiast na plakaty można by jakoś spożytkować lepiej pieniążki z budżetu 😛 ale cóż tak to już jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *