Aktualizacja: Czarna przeszłość zabójcy sprzed 85 lat

W informacji wzmiankującej o zabójstwie 16-letniej uczennicy, które miało miejsce w 1933 roku, na plaży w Wyszkowie, pada nazwisko sprawcy morderstwa. Był nim wówczas 23-letni Stanisław Sternik. Z początku zbieżność nazwiska sprawcy i późniejszego szefa wyszkowsko-pułtuskich struktur stalinowskiego Urzędu Bezpieczeństwa wydała nam się zbyt oczywista. Prawda okazała się jednak inna…

[Zobacz wspomniany artykuł: 03.01.2019]

Postanowiliśmy zweryfikować czy możliwe jest, aby morderca nastolatki pełnił funkcję, nomen omen, publiczną (kierownik RPB/PUBP/PUdsBP w Wyszkowie/Pułtusku). Z pomocą przyszły nam historyczne opracowania działań pułtuskiej i wyszkowskiej „bezpieki”. Dr Mariusz Bechta (obecnie pracownik IPN w Warszawie) opisując okoliczności świeżo tworzonych struktur Bezpieczeństwa Publicznego na terenach Pułtuska i Wyszkowa wymienia nazwisko ppor. Stanisława Sternika. Miał on zastąpić (30 listopada 1944 roku) na stanowisku kierownika Resortu Bezpieczeństwa Publicznego PKWN (Wyszków) ppor. Kuźmę Romaniuka. Ten zaś był polskojęzycznym Ukraińcem, żołnierzem Armii Czerwonej i absolwentem sowieckiej szkoły kontrwywiadu w Kujbyszewie. Trzy tygodnie zajęło Romaniukowi skompletowanie pierwszej obsady wyszkowskich „bezpieczniaków”, po czym powrócił do Otwocka.

W opisie przekazania urzędu dr Bechta wyraźnie zaznacza, iż

Skompletowawszy pierwszą obsadę wyszkowskiej „bezpieki” w chwili powrotu do Otwocka w dniu 30 listopada 1994 r. przekazał swoje stanowisko swemu następcy, przedwojennemu działaczowi Komunistycznej Partii Polski (KPP) z mocno zszarganą opinią w lokalnej społeczności – ppor. Stanisławowi Sternikowi (mordercy przy użyciu noża zaledwie 16. letniej Janiny Brzezińskiej w Wyszkowie w czerwcu 1933 r. za co został skazany na 6 lat więzienia).

Z powyższego jednoznacznie wynika, iż mordercą 16-letniej Janiny był późniejszy szef lokalnego aparatu bezpieczeństwa. Nie był on jednak jedynym funkcjonariuszem z kryminalną przeszłością. Kilka dni po objęciu przez Sternika urzędu swoje podanie złożył Aleksander Tyszkiewicz (ur. 1914), radykalny ludowiec, skazany w 1938 roku na rok więzienia za udział w awanturze wiejskiej w Głodowie, gdzie miał nielegalnie posiadać pistolet i zranić jednego z uczestników zabawy. Szczycił się, że był współpracownikiem NKWD i osobiście wydał w ręce Sowietów trzech żołnierzy Narodowych Sił zbrojnych. Po nim zgłosił się do służby w Wyszkowie Feliks Dudzik (ur. 1900), działacz chłopski, zadeklarowany bezwyznaniowiec. W czerwcu 1939 roku zastrzelił swoją teściową, którą zakwalifikował jako „wroga demokracji”. Nie byli oni jedynymi „funkcjonariuszami z przeszłością”…

Stanisław Sternik, jako kierownik jednostki, wraz z rodziną od zimy 1945 roku zamieszkał w Pułtusku, przy ul. Benedyktyńskiej. Jak czytamy w opracowaniu dra Bechty:

(…) kompleks składał się z części mieszkalnej, w której zamieszkał komendant BP St. Sternik z rodziną, a także inni funkcjonariusze BP oraz służbowej, na którą składały się pokoje przesłuchań, cele, karcer pod schodami (składowano w nim wcześniej węgiel).

Czas „rządów” Sternika upływa pod znakiem urzędowego bezprawia, zarówno w wymiarze formalnym (braki w prowadzonej dokumentacji), jak i „praktycznym”. Sternik (zapewne nie on jeden) miał dopuszczać się przemocy i wymuszeń względem ludności cywilnej, jak również podwładnych. Dodatkowo stawiano mu zarzut defraudacji środków, a także brania łapówek w zamian za zwolnienie więźniów.

Informacje na temat przestępczych działań Sternika dotarły do warszawskiej centrali i latem 1945 roku otrzymał on nakaz stawienia się 27 lipca w Wojewódzkim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie, czego nie dopełnił. Po pościgu zostaje zatrzymany 29 lipca i – za zgodą ministra BP Stanisława Radkiewicza – pozostawiony w areszcie. Postawiono mu zarzuty:

– w latach 1931-33 współpracy z policją i denuncjacji współtowarzyszy z KPP,
– pełniąc funkcję szefa UB, będąc pod wpływem alkoholu, pobicia kilku gospodarzy,
– poturbowania kilku podwładnych, a także aktywistów TUR,
– zdefraudowania 10 000 zł otrzymanych z pułtuskiej spółdzielni za użyczenie auta,
– przyjęcia łapówki, celem uwolnienia więźniów.

W meldunku komendanta obwodu ROAK Pułtusk, Konstantego Kociszewskiego, ps. Górka znalazła się również informacja o Sterniku:

(…) Ludzie z B.P. należą do najgorszych szumowin społeczeństwa. Komendant B.P. Sternik wyłudzał od aresztowanych lub ich rodzin łapówki, zdeprawował [zdefraudował – przyp. red.] 70 tysięcy zł za co został zwolniony z zajmowanego stanowiska. Na terenie Serocka na powracającego z Warszawy gospodarza napada Komendant B.P. i żąda podwody albo okupu w wysokości 300 zł.

Co należało do priorytetowych działań, które winien podejmować kierownik PUBP wraz z funkcjonariuszami? Lata 1944-47 to czas, w którym szczególny nacisk stawiano na zwalczanie „reakcyjnych band”, czyli podziemia antykomunistycznego, które zbrojnie i propagandowo przeciwstawiało się komunistycznej i sowieckiej okupacji Polski. Na dowód nieefektywnej pracy Sternika można przywołać fakt, iż w jego bezpośrednim otoczeniu podziemna organizacja ROAK umieściła kilku konspiratorów, z których jeden (Zygmunt Dąbkowski, ps. Krym) odpowiadał za zaplecze agenturalne [sic!], drugi zaś za… walkę z podziemiem (Mieczysław Kamiński, ps. Mściciel). M.in. dzięki tej infiltracji urzędu przez żołnierzy ROAK do stolicy płynęły raporty, iż AK na terenie naszego powiatu nie przejawia żadnej działalności. Żadnych aktywnych wystąpień ze strony NSZ nie ma.

Nieznany jest do końca przebieg procesu, a także ostatnich dni Stanisława Sternika. Jego nazwisko znalazło się w spisie więźniów Centralnego Więzienia w Rawiczu, którzy zmarli w 1946 roku. Z kolei Kazimierz Witkowski z Pułtuska (również osadzony w Rawiczu działacz niepodległościowy) opowiada, że wśród więźniów krążyła opowieść o Sterniku, który miał wyskoczyć z 4 piętra.

W opracowaniu użyto materiałów:
– M. Bechta. Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Pułtusku w latach 1945-156 (ludzie – struktury)
– Mazowsze i Podlasie w ogniu 1944-56, Tom 2: Powiat Pułtusk w pierwszej dekadzie rządów komunistycznych, red. Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski.

O źródle informacji podanej w Argentyńskiej prasie poinformował redakcję p. Piotr Płochocki. Za przekazaną informację serdecznie dziękujemy!

Morderstwa dokonano na plaży w środku lata, w Argentynie informację wydrukowano z kilkumiesięcznym poślizgiem. Pełna treść notatki poniżej. Pierwotnie ukazała się w Kurierze Warszawskim 10 sierpnia 1933 roku. Jej autorem jest Alina R. Karwowska, która w 1933 roku zdała w Wyszkowie maturę, a ponieważ, jak wielu ówcześnie wyszkowskich uczniów, mieszkała na stancji, to po skończonej szkole powróciła do Warszawy. Jej kontakt z Wyszkowem nie urwał się jednak całkowicie (pewnie ku jej częściowemu zawodowi, bo uważała, że nasze miasto to straszna dziura), gdyż jeszcze przez pewien czas zdecydowała się kontynuować pracę korespondentki KW z Wyszkowa, którą rozpoczęła będąc jeszcze w wyszkowskiej szkole.

tt

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *