75. rocznica obrony radiostacji w gajówce Udrzyn

12 maja w gajówce Udrzyn (k. Poręby) odbyły się uroczystości 75. rocznicy obrony radiostacji. Spotkanie było okazją do rozmów z rodziną poległych, utrwalenia lokalnej historii, ale też zapoznania się z tajnikami radiowej łączności krótkofalowej. Patronat nad wydarzeniem objął wójt gminy Brańszczyk Wiesław Przybylski.

75. rocznica radiostacji w gajówce Udrzyn zgromadziła wielu gości, zarówno z powiatu wyszkowskiego, jak i okolicznych. Obecni byli przedstawiciele Starostwa Powiatu Ostrowskiego, burmistrz Broku, Nadleśnictwo Wyszków i Nadleśnictwo Ostrów Mazowiecka, przedstawiciele Związku Piłsudczyków okręgu Nadbużańskiego w Wyszkowie, przedstawiciele Związku Piłsudczyków w Ostrowi Mazowieckiej, przedstawiciele Podlaskiego Kurkowego Bractwa Strzeleckiego, dyrektorzy szkół ze sztandarami, sołtysi, sztandar Rycerzy Kolumba, mieszkańcy Udrzyna i okolic. Wśród zaproszonych gości w uroczystościach uczestniczyła Elżbieta Frankowska, córka postrzelonego w 1944 roku radiotelegrafisty mat. „Fali”, który pomimo ciężkiej rany głowy zdołał uciec z oblężonej gajówki i zyskał schronienie w Bojanach u kolegi ze służby w marynarce wojennej Kazimierza Kumockiego. Na uroczystość 75. rocznicy obrony radiostacji przybyła rodzina plut. Jana Janickiego ps. „Leszko”, który ciężko ranny w obronie radiostacji poniósł śmierć w niemieckim obozie – bratanek Barbary Gołębiewskiej córki Hieronima Janickiego – brata Jana Janickiego.

Następnie zgromadzeni goście wysłuchali przygotowanego na tę okoliczność przemówienia wójta gminy Brańszczyk. Jacek Frankowski przedstawił opis wydarzeń związanych z atakiem niemieckim na radiostację AK. Hymn Polski poprzedził polową Mszę świętą, koncelebrowaną przez ks. prałata Andrzeja Grzybowskiego. Po Mszy św. odbyło się składanie kwiatów przy pomniku poległych w obronie radiostacji oraz koncert Orkiestry „Darmanista”.

W dalszej kolejności po oficjalnych obchodach mogliśmy zobaczyć pokaz odsłaniający tajniki radiowej łączności krótkofalowej przygotowany przez Pawła Różańskiego i Andrzeja Serokę, jak również mogliśmy podziwiać prywatną kolekcję odznaczeń Polaków „Chwała i Męstwo” udostępnioną przez Pawła Różańskiego. Ciekowość gości wzbudziła także mała wystawa prywatnych zdjęć związanych z mat. „Falą” udostępnionych przez jego córkę Elżbietę Frankowską, m.in. kadr ze zrealizowanego w 1973 roku telewizyjnego filmu dokumentalnego „Kula” Krzysztofa Wojciechowskiego, poświęconego obronie radiostacji AK w Udrzynie, jak również zdjęcia z obchodów uroczystości 45. rocznicy obrony radiostacji z 1989 roku. Na koniec wydarzenia sołtys Udrzyna Barbara Makowska zaprosiła gości na tradycyjną wojskową grochówkę przygotowaną przez OSP Białebłoto i smakowite wypieki gospodyń z Udrzyna.

oprac. Monika Andrzejewska

Historia: Atak niemiecki na radiostację AK w Udrzynie
5 kwietnia 1944 roku specjalna 612 kompania Wehrmachtu zaatakowała zainstalowaną w gajówce w Udrzynie radiostację III bat. 13. pp AK. Utworzony w warunkach wojennej konspiracji pułk nawiązywał do tradycji utworzonego w 1919 roku 13. pułku piechoty, powstałego z przemianowania krakowskiego 8. pp. W czasie okupacji niemieckiej na obszarze Puszczy Białej w ramach przygotowań do akcji „Burza” w 1944 roku zorganizowano 13. pułk piechoty AK, który tworzyły lokalne jednostki konspiracji wojskowej. Oddziały partyzanckie działające w obwodzie AK „Opocznik” Ostrów Maz. w strukturze pułkowej utworzyły III batalion. Stała łączność z Londynem utrzymywana była za pośrednictwem radiostacji obsługiwanej przez: plut. Jana Janickiego „Leszko” i mat. Bronisława Frankowskiego „Falę”. W dn. 4 kwietnia 1944 roku radiostacja zainstalowana była w dworze Jastrzębskich w Udrzynie. W skład osłony wchodzili: dowódca plut. Bonifacy Sępkowski „Promil”, strz. Zbigniew Jarosiński „Puszczyk”, strz. Ireneusz Małaszek „Jeżyk”, strz. Wincenty Puścian „Wierzba” i strz. Mieczysław Komor „Wiklina” pełniący funkcję łącznika z zadaniem obsługi prądnicy zasilającej radiostację.

W dniu 5 kwietnia 1944 roku nadawano meldunki z gajówki w Udrzynie (ośrodek AK Poręba „Poraj”). Trwało to długo ze względu na szybkość przesyłu zakodowanych meldunków w tempie 60-70 znaków w systemie morsa na minutę. Niemcy, dysponujący nowoczesnym na ówczesne czasy sprzętem do namierzania pracujących radiostacji, mieli dużo czasu na dokładne zlokalizowanie radiostacji. Na miejsce akcji, wg opisu zawartego w książce „Od Andrzejewa do Pecynki”, Niemcy skierowali trzy samochody specjalnej kompanii Wehrmachtu. Grupa osłony radiostacji zlekceważyła zagrożenie i nie wystawiła czujki, pomimo trzykrotnych uwag „Fali” o potrzebie patrolowania okolicy. Niemcy o zmierzchu otoczyli gajówkę, w której niemający poczucia zagrożenia radiotelegrafiści utrzymywali łączność radiową z Londynem. Do pomieszczenia sąsiadującego z przedsionkiem gajówki, w którym zainstalowana była radiostacja, wtargnęło kilku żołnierzy niemieckich z bronią wymierzoną w radiotelegrafistów. Plut. „Leszko” zerwał z uszu słuchawki i rzucił się w kierunku drzwi do sąsiedniego pokoju, w którym przebywała obstawa radiostacji. Ze strony niemieckiej padły strzały i „Leszko” ciężko ranny runął przed progiem pokoju, do którego zmierzał. Mat. „Fala”, w chwili, gdy zwrócił się w kierunku odłożonych na boku stenów i granatów został postrzelony w głowę i upadł na podłogę. Obsługujący prądnicę radiostacji Mieczysław Komor „Wiklina” stał się pierwszą śmiertelną ofiarą niemieckiego ataku. Dopiero w tym momencie do akcji wkroczyli czterej pozostali żołnierze osłony z sąsiedniego pokoju. Na podwórku wybuchnął granat. To najprawdopodobniej uchroniło rannego „Falę” przed dobiciem. Niemcy z pomieszczenia w gajówce wybiegli na podwórko. W walce w obronie radiostacji zginął strz. Ireneusz Małaszek „Jeżyk”. Ranni Bonifacy Sępkowski „Promil” i Zbigniew Jarosiński „Puszczyk” prowadząc ostrzał przedarli się do otaczającego gajówkę lasu. Pojmania przez Niemców uniknął także Wincenty Puścian „Wierzba”. W trakcie tego starcia osłony radiostacji z Niemcami ciężko ranny w głowę mat. „Fala” odzyskał przytomność. Jedyną myślą było: „byle nie dać wziąć się żywcem”. Schwycił stena i granaty, które były na wyposażeniu radiotelegrafistów. Ze stołu ściągnął książkę kodów. Wybiegając na podwórko rzucił granat, którego wybuch spowodował zamieszanie wśród niemieckich żołnierzy. Kilka serii ze stena przydusiło Niemców do ziemi. Mat „Fala” wykorzystał moment paniki i przedarł się do sąsiadującego z gajówką lasu. Był świeży opad śniegu. Obficie krwawiąc zmierzał w kierunku Bojan. Na szczęście Niemcy, czujący respekt przed leśnymi żołnierzami nie mieli odwagi wyruszyć natychmiast w nocny pościg za „Falą”.

Bronisław Frankowski „Fala” odznaczony został przez rząd w Londynie Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, za waleczność okazaną w obronie radiostacji AK. W walce w obronie radiostacji polegli: strz. Ireneusz Małaszek „Jeżyk” i strz. Mieczysław Kumor „Wiklina” pełniący funkcję łącznika. Ranny plut. Jan Janicki „Leszko” został przez Niemców wywieziony z gajówki. Wg przypisu w artykule Stanisława Grzybowskiego „Nakrycie radiostacji” opublikowanym w tygodniku „Ład” „Leszko” przeżył wydarzenia związane z niemieckim atakiem na radiostację ponosząc śmierć w niemieckim obozie. W czasie walki w obronie radiostacji ranni zostali: dowódca osłony Bonifacy Sępkowski „Promil” i Zbigniew Jarosiński „Puszczyk”, którym pomimo ran udało się wyrwać z okrążenia.

oprac. Jacek Frankowski

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *