4. kolejka Wyszków Ligi: Rozgrywki na półmetku

To już 4. kolejka wyszkowskich rozgrywek szóstek piłkarskich. W minioną niedzielę doszło do kolejnych przetasowań w ligowej tabeli, co pokazuje, że poziom drużyn biorących udział jest naprawdę wysoki i niezwykle wyrównany. Na szczycie umocniła się drużyna Pascal FC Widelec, która jak dotąd nie ma sobie mocnych. Spotkanie zrelacjonował Dawid Krzyżewski z Ligi Bobra.

Wyszków FC 3:1 LSFC
Pierwsze spotkanie 4. kolejki Wyszków Ligi rozpoczęły drużyny zajmujące względem siebie odległe miejsca. Wyszków FC w rozgrywkach nie zdobył jeszcze punktu, natomiast LSFC “przepycha się” na pudle. Po pierwszym gwizdku jak zawsze przemyślaną grą odznaczała się drużyna Pawła Bryla (LSFC). Budowanie ataku pozycyjnego od najniższych linii na boisku było oznaką spokoju oraz opanowania w spotkaniu. W 9 minucie wynik otworzył Paweł Ołów, kiedy to Paweł Grzybowski otworzył podaniem drogę do bramki. Kolejne akcje organizowane przez LSFC zdołały dochodzić wyłącznie do pola karnego. Drogę do celnych strzałów pilnował Sylwester Prusinowski wraz z obrońcami. Taktyka ta przyniosła efekt, ale wyłącznie w defensywie. Po 25 minutach wynik został podtrzymany (0:1). W II odsłonie od pierwszych minut Wyszków FC wyraźnie zaakcentował swoją ambicję oraz walkę o zdobycie upragnionych punktów. Prócz szczelnej obrony, Wyszków FC rozpoczął od konstruowania kontrataków. Do 38 minuty spotkania obserwowaliśmy wiele akcji oraz kontr po obu stronach, jednak tylko niewielka ich część kończyła się strzałem na bramkę (4:4 w celnych strzałach). W 39 minucie spotkania Piotr Borowski doprowadził do remisu, który dodał przysłowiowych skrzydeł wyszkowskiej drużynie. Od 40 minuty, gra była kontynuowana pod dyktando Wyszków FC. Wynik dwukrotnie podwyższył Dawid Seroka, najpierw w 42 a następnie w 44 minucie spotkania. LSFC do końca spotkania próbowało jeszcze zagrozić pod bramką rywala (3 akcje prawie stuprocentowe) jednak nie potrafiło tego zamienić na bramki.

Pomel Wyszków 10:0 Rofood
Drugie spotkanie w 4 kolejce Wyszków Ligi rozpoczęło się od mocnego uderzenia Pomelu. Już od pierwszych minut spotkania konstruowała bramkowe okazje. Już w 2 minucie spotkania Hubert Dąbrowski otworzył wynik. Pomel dzięki licznej ławce rezerwowych mógł dość mocno rotować składem, co przełożyło się na znaczną przewagę taktyczną oraz kondycyjną. Na boisku widać było również przewagę w doświadczeniu, RoFood zbyt wiele popełniło błędów aby myśleć o pozytywnym przebiegu spotkania. Po 25 minutach mieliśmy już 6:0 na tablicy wyników, a brak pomysłu na grę RoFood mógł być przyczyną kolejnych bramek w II połowie. W drugiej odsłonie spotkania, Pomel ponownie dominował przy posiadaniu piłki, zmuszając Rofood do wysiłku związanego z odbiorem. Kolejne bramki były wyłącznie kwestią kolejnych minut, a wynik spotkania zakończył się na 10 bramkowej przewadze.

TI Poland 9:2 PBS Wyszków
Trzecie spotkanie niedzielnej kolejki rozegrały ekipy ze środka tabeli, których dzielił 1 punkt w ligowej tabeli (na korzyść PBS). Zapowiadało to zacięty mecz, powiem kolejne 3 punkty dawały awans miejsca w wyszkowskich rozgrywkach. Przez początkowych 10 minut spotkania obserwowaliśmy wyrównaną grę z delikatną przewagą TI Poland. W 12 minucie prowadzenie dla TI dał Dominik Tymiński po samodzielnej akcji. TI Poland mimo wielu sytuacji w dalszym przebiegu I połowy zdołało wykorzystać tylko 2 akcje, zamieniając strzały Michała Arbaszewskiego oraz Mateusza Rozenka na bramki. W 2 połowie PBS rozpoczął z nową siłą oraz ambicją. Za odrabianie strat wziął się Grzegorz Kucharczyk doprowadzając do wyniku 4:2 po 29 minutach spotkania. Niestety, panowie w zielonych trykotach (PBS) nie poszli za ciosem. W kolejnych minutach inicjatywę ponownie przejęli chłopaki z TI podwyższając wynik do 9:2. Bardzo dobrą grą w spotkaniu odznaczył się Michał Olszewski.

Pascal FC Widelec 3:2 Joker Team
Ostatnie spotkanie 4. kolejki Wyszków Ligi, mimo że nie rozgrywane na końcu rozgrywek to paradoksalnie mogło decydować o wyłonieniu mistrza Wyszków Ligi. Mierzyły się ze sobą dwie mocne ekipy na papierze oraz w ligowej tabeli. Ilość kibiców wskazywała na spotkanie na szczycie. Po rozpoczęciu spotkania, dało się jasno rozpoznać taktykę obu drużyn. Widelec zaczął bardzo spokojnie, z przemyślanym atakiem pozycyjnym. Joker natomiast, dzięki szybkim zawodnikom ofensywnym czyhał na kontry. W 5 minucie bardzo długim, bo aż spod własnego pola karnego bramkę zdobył Krzysztof Borowski. Pierwsza bramka jednak nie ustawiła tego spotkania. W 12 minucie po samodzielnym rajdzie, wynik podwyższył Krzysztof Maciak. Prowadzenie 2:0 nadal nie zamknęło Jokerów, którzy walczyli o niezwykle ważne punkty. Przysłowiowego gola do szatni w 25 minucie zdobył Mateusz Karp. 2 połowa dzięki bramce kontaktowej zapowiadała dalsze widowisko. Dużo walki oraz gry w środku pola, przez pierwsze 5 minut drugiej połowy nie przyniosło wiele akcji. Dopiero w 33 minucie, ponownie Krzysztof Borowski wykazał się niezwykłym ograniem i sprytem boiskowym, wykorzystując rzut wolny za pola karnego, nie czekając na grę na gwizdek. Joker jednak nie składał broni. Kapitan Jacek Markowski wlał jeszcze nadzieję w 45 minucie choćby na cenny punkt, zdobywając bramkę na 3:2. Finalnie w spotkaniu nie padło więcej bramek i to drużyna Pascal FC Widelec jest na autostradzie do mistrzostwa w Wyszków Lidze.

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *