3. kolejka Wyszków Ligi: Wyrównana rywalizacja

28 kwietnia na wyszkowskim orliku przy ulicy Świętojańskiej została rozegrana 3 kolejka Wyszków Ligi. Tym razem na boisku królowała nieprzewidywalność, doświadczenie oraz ogromna jakość lidera tabeli. Spotkanie zrelacjonował Dawid Krzyżewski z Ligi Bobra.

Pomel Wyszków 2:4 TI Poland
Niesprzyjające warunki pogodowe nie zdołały wpłynąć na zawodników otwierających 3. kolejkę w Wyszków Lidze. Pomel Wyszków zajmujący 2. miejsce w ligowej tabeli podejmował TI Poland, które w wyszkowskich rozgrywkach nie zdobyli punktów. Spotkanie od pierwszych minut nabierało rozpędu i już w 10 minucie spotkania Mateusz Rozenek otworzył wynik spotkania. Kolejne minuty uwidoczniały przewagę pozycyjną TI Poland. Przemyślane akcje, kilkukrotnie skutkowały zagrożeniem dla Pomelu. W 15 minucie wynik podwyższył Michał Arbaszewski, który po samodzielnym odbiorze piłki zdołał oddać strzał zdobywając bramkę. Dobra gra obronna TI Poland przełożyła się na “0” z tyłu w I odsłonie meczu. Po przerwie Pomel postanowił zacząć wszystko od początku. Przebudował taktykę oraz założenia. Już w 3 minucie II części Dariusz Grzonka strzelił kontaktową bramkę, podnosząc swój team do walki. Na odpowiedź długo nie musieliśmy czekać. Fenomenalny tego dnia Michał Arbaszewski ponownie samodzielnie wypracował akcję ze strzałem oraz ponownie strzał zamienił na bramkę. Dla TI Poland Michał strzelał jeszcze dwa razy, co pokazało jego wyróżniającą się dyspozycję w tym spotkaniu. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:4.

Joker Team 4:2 FC Wyszków
Joker Team po ostatnim remisie rozpoczął mecz bardzo spokojnie oraz przemyślanie. Patrząc na ostatnie spotkania FC Wyszków na papierze mecz ten mógł wydawać się jednostronny. Jednak dopiero w 15 minucie wynik spotkania otworzył Jacek Markowski. Powodem trudu w budowaniu bramkowych okazji było nowe podejście do gry zawodników z FC Wyszków. Nawet mimo straty drugiej bramki na początku II części spotkania, gdzie sytuacyjnie ponownie Jacek Markowski podwyższył wynik, Wyszków FC chciał dalej realizować swój plan gry. Podejście opłaciło się, ponieważ po 4 minutach mieliśmy bramkę kontaktową i właśnie wtedy spotkanie otworzyło nam się na dobre. Trudne warunki nie wpłynęły negatywnie na poziom spotkania. Sportowa rywalizacja była domeną na boisku, a obronną ręką z tej potyczki wyszedł Joker strzelając w II połowie jeszcze dwie bramki. FC Wyszków tym razem walczył do końca, bowiem w 43 minucie Bartek Wróbel zdobył bramkę na 4:2. Mimo negatywnego wyniku spotkania FC Wyszków pokazał wreszcie ciekawą piłkę oraz co najważniejsze grę do ostatniego gwizdka.

LSFC 4:4 PBS
Mecz ten moglibyśmy podsumować jednym zdaniem – to dopiero 3 kolejka Wyszków Ligi, a już można śmiało zakochać się w tej federacji z powodu całkowitej nieprzewidywalności wyników spotkania. LSFC bardzo dobrze zaczęło spotkanie. Szybko wyprowadzane akcje niejednokrotnie wyprzedzały powrót PBSu na własną połowę. Już w 5 minucie Marcin Kowalczyk mocnym strzałem pokonał Łukasza Dubiaka zdobywając bramkę. Kolejne minuty, kolejne okazje. Na podwyższenie nie musieliśmy czekać, bowiem kapitan LSFC Paweł Bryl, po zejściu do środka pola, strzałem z pola karnego skierował futbolówkę do bramki. Do przerwy mieliśmy już 2:0. Drużyna PBS to niezwykle doświadczona ekipa. Wszyscy zebrani kibice czekali na ten zryw, ponieważ pewne było, że nie zostawią takiego wyniku w 3 kolejce. Mirosław Augustynik, napastnik PBSu minuta po minucie zdobywa 2 bramki doprowadzając do kontaktowej sytuacji 3:2. Ręce same kierowały się do oklasków. Ostatnie minuty spotkania wskazywały już na remis 3:3, po bramce Grzegorza Kucharczyka, jednak w 47 minucie Dawid Skwara doprowadził do (sensacyjnego) prowadzenia PBSu. Zdobycz punktową dla LSFC uratował Bartosz Szczęsny, który w ostatniej minucie spotkania strzelił remisową bramkę.

RoFood 1:6 Pascal Wyszków
Ostatnie spotkanie, deszczowej przedmajówkowej niedzieli. RoFood stanął przed ciężkim zadaniem, bowiem mierzył się z niepokonanym liderem. Wszyscy zebrani na orliku zdawali sobie sprawę z przewagi jaka może wystąpić w tym spotkaniu. Po pierwszym gwizdku wystarczyły 3 minuty na zdobycie bramki Pascala. Artur Kiełczykowski po asyście Roberta Wałowskiego otworzył wynik. Mimo tak dobrego wstępu do meczu, RoFood stworzyło solidną obronę, kierowaną przez Piotra Lisa. Pascal po 25 minutach nie rozsypał przewidywanego worka z bramkami. Do przerwy mieliśmy 0:2. W II części wśród zawodników w nowych białych trykotach (Pascal) widać było opanowanie i spokój. Konstruowanie akcji o ponadprzeciętnej jakości wydawało się łatwością w ich wykonaniu. RoFood musiał praktycznie całkowicie się bronić, zostając całą 6 w własnej połowie. W 43 minucie po udanej kontrze Dariusz Szydłowski strzelił honorowego gola. Pascal spotkanie wygrał z wynikiem 1:6, ale śmiało można stwierdzić, że w II części bramek mogło być dużo więcej.

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *